"Pierwsza na liście" - Magdalena Witkiewicz

Tytuł: Pierwsza na liście
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2015
Czy najbliższej przyjaciółce potrafiłabyś wybaczyć wszystko?
Mimo tego, że zabrała Tobie to, co kochałaś najbardziej?
A gdyby jej wybór okazał się błędem?
Ina zaczęła nowe życie. Nie spodziewała się, że przeszłość zapuka do jej drzwi w najmniej oczekiwanym momencie. Patrycja w każdej chwili mogła wszystko stracić. Los postawił przed nią najtrudniejsze z zadań. Jak w ciągu kilku tygodni nauczyć ukochane córki jak żyć? 





"Pierwsza na liście" to pierwsza książka w tym miesiącu za jaką się zabrałam i druga Pani Magdaleny Witkiewicz jaką przeczytałam. 

Zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. 
Po poprzedniej, przeczytanej pozycji tej autorki (moja opinia tu), miałam bardzo duże oczekiwania. I wiecie co?  Autorka ma chyba jakiś dar, bo jej książek nie da się po prostu nie kochać. Książka napisana jest z perspektywy kilku osób (co zazwyczaj mi przeszkadza, bo zdarza się, że jestem wybijana z rytmu - ale nie tym razem). Odnoszę wrażenie, że to dzięki temu w jaki sposób wykreowani są bohaterowie. Moim zdaniem na prawdę kawał dobrej roboty autorka włożyła w opisanie postaci i zgrabne połączenie ich losów. 

Książka pokazuje, że prawdziwa przyjaźń potrafi być trwalsza niż miłość. A wiara i nadzieja potrafią zdziałać cuda. 
To opowieść, a raczej kilka opowieści, które dają nadzieję i emanują dobrem pomimo ogólnego zła tego świata. Główny motyw poruszony w książce nie jest łatwy; jednak ujęty dla mnie w sposób zupełnie nowy. 
Wiele osób mówi, że książki Magdaleny Witkiewicz wzruszają w niewyobrażalny sposób. I coś w tym jest, bo znowu nie zabrakło łez w trakcie czytania, ale co było dla mnie dużym zaskoczeniem i śmiechu, a nawet parokrotnie śmiechu przez łzy - dosłownie! (na prawdę trzeba mieć dar aby w tak umiejętny sposób wpływać na emocje czytelnika).

Co do samego czasu poświęconego książce - no cóż, trochę z bólem stwierdzam, że to kolejna książka, którą połknęłam! Gdyby liczyć w godzinach to przeczytanie jej zajęło mi mniej niż jedną noc. Za szybko... Bo w historiach Pani Witkiewicz chciałoby się trwać i trwać... 
Pierwszą połowę czytałam z zapartym tchem, ale to co się stało na jej końcu wprawiło mnie w stan osłupienia. I takiego pytania w głowie: "że co?!" - elementów zaskoczenia nie brakowało przez co drugą połowę pochłonęłam jeszcze szybciej. 

Dla mnie plusem było to, że akcja dzieje się w dużej mierze w Gdańsku, trochę mniej w Sopocie (ale jest również o nim wzmianka) przez co mi, jako mieszkance Trójmiasta niejednokrotnie wydawało się jakbym była w samym sercu wydarzeń i czynnie w nich uczestniczyła. I nie, nie mam tu na myśli chodzenia po ulicach za bohaterami. Bardziej chodzi mi o spotkania z przyjaciółmi i słuchanie ich opowieści. 

Moja ocena 9/10 - szkoda, że wątek Karoli i Filipa nie był dłuższy :)

Za książkę oraz emocje bardzo dziękuję Pani Magdalenie Witkiewicz :)  

13 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać ani jednej książki pani Magdaleny Witkiewicz, ale po Twojej recenzji czuję, że muszę się zaopatrzyć w jej książki. :D I myślę, że mojej mamie też się spodobają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się zupełnie w opinii o książkach Magdaleny Witkiewicz. Polecam "Po prostu bądź" i "Cześć, co słychać", zrobiły na mnie jeszcze większe wrażenie niż "Pierwsza na liście". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję :) na pewno sięgnę po nie w wakacje :)

      Usuń
  3. Hey! I am new at your blog (: I am following you now(;
    I hope you can visit mine and follow me back (; Have a good day!

    OdpowiedzUsuń
  4. Książki tej autorki są już na mojej liście do przeczytania i chyba w końcu muszę się za którąś zabrać, bo widzę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie! ja Panią Witkiewicz odkryłam dopiero jak ukazały się Czereśnie... i totalnie zakochałam się w tej książce podobnie zresztą jak w Pierwszej na liście <3 z jednej strony nie wiem jak mogłam żyć bez jej twórczości a z drugiej cieszę się, że wszystko przede mną :)

      Usuń
  5. Ach, widać, że się rozsmakowałaś w prozie Pani Witkiewicz :) Jej książki jeszcze przede mną, ale wszystko wskazuje na to, że będą mi się podobały. Lubię mądre i poruszające powieści obyczajowe, a po "Pierwszej na liście" widzę, że mogę na to liczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie polecam również Czereśnie zawsze muszą być dwie. To od niej zaczelam z twórczością pani Witkiewicz i przepadlam 😁

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i bardzo podobała mi się. Ale ja ogółem jestem wielką fanką twórczości Pani Magdy i nigdy nie zawiodłam się podczas czytania jej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przede mną jeszcze wiele ale uwielbiam styl autorki i też coś czuję że niebawem wszystkie jej powieści pochłone 😁

      Usuń
  8. Jeszcze nie miałam styczności z książkami pani Witkiewicz, ale mam nadzieję, że to się niedługo zmieni :)
    rozczytane.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wszystko przed Tobą :) Ja dopiero dwie książki ale kolejne już mam w zanadrzu :)

      Usuń

Copyright © 2014 kobielove.pl , Blogger