"Masa o kilerach polskiej mafii" Artur Górski, Jarosław Sokołowski "Masa"

Tytuł: Masa o kilerach polskiej mafii
Autor: Artur Górski, Jarosław Sokołowski "Masa"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2016

"Kim byli zabójcy, którzy wykonywali wyroki śmierci na zlecenie bossów polskiego świata przestępczego? Czy rzeczywiście byli zimnymi profesjonalistami, dla których ludzkie życie nie miało żadnej wartości? Czy wywodzili się z radzieckich służb specjalnych i swój chrzest bojowy przechodzili na frontach wojny w Afganistanie? Czy za swoje usługi pobierali bajeczne honoraria, a może raczej strzelali za darmo, bo nie mieli innego wyboru? Jakimi metodami wykonywali swoją robotę? I czy każdego z nich dosięgnął wymiar sprawiedliwości?"

Na wstępie wyjaśnię, że jakkolwiek to nie zabrzmi fascynuje mnie historia polskiej przestępczości zorganizowanej lat 90, dlatego chętnie sięgnęłam po tę pozycję.

Fakt jest taki, że wcześniej czytałam już dwie pierwsze części tej serii "Masa o kobietach polskiej mafii" oraz "Masa o pieniądzach polskiej mafii" i na pewno sięgnę po pozostałe. Ponadto obejrzałam wszystkie odcinki na Youtube: "Alfabet polskiej mafii", "Nowy alfabet polskiej mafii" oraz "Kobiety i mafia". Jak by tego było mało czytałam niektóre reportaże p. Ewy Ornackiej na ten temat.
Dlaczego o tym piszę? Ponieważ uważam, że aby sięgnąć po tę książkę, warto zaznajomić się przynajmniej z pierwszą częścią cyklu, albo chociaż poszperać w internecie, z jednej prostej przyczyny - tutaj jest tyle nazwisk, pseudonimów i odwołań do poprzednich części, że osobie która ot tak, z marszu weźmie tę książkę do ręki może być trudno się połapać kto, z kim i dlaczego. Mi również było momentami ciężko, ale o tym za chwilę.

Książka, a raczej kolejny wywiad rzeka z najsłynniejszym polskim świadkiem koronnym zdradza kulisy "pracy" kilerów mafijnych - kim byli, czym się kierowali zabijając, jak byli wybierani, etc.

Według mnie książka napisana jest nieco inaczej niż dwie części które dotąd czytałam. Autor wstawił wspomnienia innych przestępców - co pozwoliło na opisanie pewnych zdarzeń z różnych perspektyw. Jednak samego Masy w tej książce jest bardzo mało - a szkoda.
To co przykuło moją uwagę i tym samym bardzo mi się spodobało to krótki wywiad z profilerem Janem Gołębiowskim, który opowiada o metodach działania sprawców jak i ich wykrywania.

Książkę czyta się bardzo szybko; język jest prosty, nierzadko wulgarny przez co cała historia jest bardziej autentyczna. Wielokrotnie czułam się tak jakbym siedziała obok tych osób i po prostu słuchała ich wspomnień.
To co mi się nie podobało to za duża ilość inicjałów - dużo lepiej by było gdyby autor posługiwał się pseudonimami; bo wiele razy zastanawiałam się o kogo chodzi. Czy nie lepiej by było napisać  po prostu "Kiełbacha" (nawet gdyby miało być wiele powtórzeń) zamiast Wojciech K. ? Czytelnik miałby możliwość poszufladkować sobie kto jest kim, a tak zastanawiałam się pół rozdziału czy na pewno chodzi o tego Wojeciecha K. czy może o innego.

To czego mi zabrakło to podpisów zdjęć. Dobrze by było wiedzieć kogo lub co się ogląda. Jedyne zdjęcie, które bez problemu rozpoznałam przedstawiało night club "Las Vegas" ale tylko dlatego, że mieszkam w Trójmieście i historia z tym miejscem jest mi bardzo dobrze znana.

Czy polecam? Tak.
Może ten cykl nie skłania do zbyt wielu refleksji... ot banda ludzi zabijająca się wzajemnie, okradająca innych i siejąca postrach wśród prawych obywateli. Jednak mnie fascynuje, nie tyle to co robili ale jak. Jak mocno zawiodły organy ścigania i system.
I jest jeszcze jedna rzecz, która była gdzieś tam z tyłu głowy podczas czytania i dalej jest - ile takich osób znamy? Choćby z telewizji. Te wspomnienia uświadamiają mi, że wielu z tych ludzi (nie mam tu na myśli kilerów, ale osoby związane z półświatkiem) chodzi po ulicach, bo przecież nie wszyscy zabijali i nie każdy poszedł siedzieć.
Wiele tych osób dorobiło się nie małych fortun, bo pieniądze zarobione w latach 90tych pozwoliły im rozkręcić mniej lub bardziej legalne interesy i teraz są uważane za tzw. "szanowanych biznesmenów" o czym zresztą sam Masa wielokrotnie wspomina.


Moja ocena 7/10

A Wy.. Czytaliście? Polecacie?
A może macie jakąś inną pozycję do polecenia o podobnej lub tej samej tematyce?

Za książkę dziękuję Agnieszce :*








5 komentarzy:

  1. Nie czytałam jednak myśle ze warto w końcu sięgnąć po ten tytuł, zbyt dużo pozytywnych recenzji przeczytałam . Polecam Ci książkę "Gomorra" już nie pamietam nazwiska autora- rzecz o magii tym razem włoskiej ;) blog będę obserwować i zapraszam do mnie
    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz takie historie to oczywiście polecam i ja. Dziękuję, na pewno sprawdzę ten tytuł :) i oczywiście wpadnę do Ciebie i ja :) pozdrawiam

      Usuń
  2. Może skuszę się przy najbliższej wizycie w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam w domu pierwszą część, ale cały czas nam nie po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to skuś się w końcu i daj znać czy się podobała :)

      Usuń

Copyright © 2014 kobielove.pl , Blogger